Humory Gilery - raz odpala, raz nie.

#1
Witam.

Mam problem. Moje gilerka została kupiona nie dawno. Było trochę do roboty, więc się do tego zabrałem. Pierwsze co poszło w ruch to eletryka, wszystkie kable do polutowania i opancerzenia. Wszystko w należytym porządku działa z elektryki. Do tego zostało zrobione:
- Nowa świeca długa ( iskra sprawdzana ).
- Nowa linka gazu ( z lekkim luzem, tak jak wcześniej )
- Iglica na środkowym ząbku
- Gaźnik czyszczony we wrzątku i benzynie dodatkowo kompresorem dmuchany.
- Założony nowy tłumik od Derbi z mała ilością waty.
- Wymoczona gąbka filtra powietrza
- Dodatkowe dziury w filtrze ( nie ja robiłem )
- Wlana mieszanka Mixol S z Benzyną Shell 95.
- Membranki czyszczone bez prześwitów.
- Nowy olej przekładniowy.
- Nowy akomulator 5AH Motoforce
- Czyszczone wężyki baku
- Czyszczony bak
- Nowa fajka NGK
I teraz tak. Zrobiłem to wszystko co powyżej, do tego regulacje. 2,5 obrotu na dyszy paliwa i ustatkowanie obrotów. Różnie chciało mu się palić. Na zimnym od 6-10 kopów, na gorącym od kopa. Do tego na ssaniu bez gazu potrafił się zalać, więc zmniejszyłem paliwko do 2 i spoko, wyjechałem palił wtedy od 2-3 kopów, na ciepłym od 1. Dojechałem do końca swojej ulicy, zrzuciłem na 1 i momentalnie zgas. Pchałem go z 20 minut, aż odpalił, mimo trzymania wysokich obrotów zdarzało mu się przy staniu momentalnie gasnąć, podczas jazdy na 2-3-4-5 raczej rzadko. No to pomyślałem, że jeśli mam piaszczystą drogę to mógł się gaźnik zapchać. Znowu do czyszczenia, podciśnienie było lekko przypchane, ale odetkałem. Znowu wyczyściłem węzyki baku i wsadziłem wszystko na takich samych ustawieniach, czyste. Zacząłem kopać, nic. Wlałem benzyne do iglicy, na chwile odpalił i zgasł. Raz się zalewał, raz nie. Chwile chodził i momentalnie gasł. Nawet jak wyjechałem na ulice, to normalnie z popychu poszedł aż do 5 biegu, chciałem zawrócić i zgasł. Odpaliłem z kopa, dojechał stanąłem i momentalnie zgasł. Czasami miał momenty, że można było go pchać i pchać na 1,2 biegu i tak nie odpalił. Regulowaliśmy ten gaźnik co chwile, wgl. nie pali. Było pomyślane, że to wina tego, że światła się zapalały podczas kopania, bo mam halogeny z przodu. Najlepsze jest to, że jak odłączyliśmy dwie kostki pod stacyjką to na kopa na zimnym odpalił. Potem jedną podłączyliśmy odpalił, drugą podłączyliśmy nie odpalił, dwie rozłączyliśmy i znowu nie odpalił. Można kopać do usranej śmierci... Dyszę w 14mm mam 80, ta mniejsza 20 albo 30, a ssania 50. Próbowałem nawet iglice spuścić niżej, jeszcze gorzej chodził. Mimo regulacji mieszanki paliwa, zero reakcji, jak już odpalił do gasł.

Nie mam już pojęcia, co sprawdzić, co zrobić. Mam może glupi pomysł, ale jutro postaram się wymienić paliwo na Orlena i zaleje go Olejem Volveline 2t, do tego przepłucze bak, bo kopci mi strasznie mimo tego, że zalałem na 5,3l 95ml oleju Mixola. Ale to też wina tłumika trochę, bo wata jest w złym stanie. Możliwe, że ten głupi olej się źle wymieszał i jak dochodzi olej do świecy, to nie wybucha i momentalnie go odcina.

Prosiłbym o jakąś radę, nie wiem co mam robić.

Dziękuje, pozdrawiam.

Re: Humory Gilery - raz odpala, raz nie.

#4
Spróbuj zrobic cos z kranikiem jesli masz podcisnienie bo ja nie moglem za cholerę wyregulowac gaźnika przez kranik który nie podawał paliwa równomiernie druga opcja jesli kopci to może jakiś uszczelniacz ? i dosteje olej do cyla.Najlepiej kranik sprawdz ja o mało gaźnika nie wywaliłem bo byłem przekonany ze to przez niego.

Re: Humory Gilery - raz odpala, raz nie.

#5
Odkręciłem magneto i zapłon wszystko w należytym porządku, jednak klin wału do wymiany, wymieniłem i wyczyściłem bak i kranik. Przy pierwszym podejściu to samo, odpalił i zmuliło go. Podregulowałem gaźnik i ma wachania obrotów. Zmieniają mu się. Mniej więcej w granicach 1tys. Wyjechałem i przymula ( nie wchodzi na odpowiednie obroty ) na 1 i 2, ale 3 ładnie sunie i dalej też. Potem go zgasiłem na lekko rozgrzanym na 6-7 kopów. Na zimnym tylko z popychu ( hardego ). Następnie na zimnym go popchnąłem i teraz spadał z obrotów tak, że się wyłączał, jakbym nie trzymał manetki to by zgasł. Podejrzewam, że jeśli go przymula na 1 i 2, a na 3,4,5,6 ładnie śmiga, to za dużo o drobinkę mieszanki.

Ale dwa pytania, czemu na zimnym nie odpala i czemu wachają się obroty ?

Re: Humory Gilery - raz odpala, raz nie.

#6
Skoro mówiłeś, że miałeś piasek w układzie to sprawdź dokładnie iglicę, gniazdo iglicy i tłoczek ssania czy nie są porysowane. Sprawdź też zawleczkę i osadzenie iglicy w przepustnicy. Przy złożonym gaźniku zajrzyj do środka od strony dolotu i zobacz czy iglica prosto idzie. Opcja jest też taka, że wspomniałeś o tych halogenach. Co to za żarówki? Może mają taki pobór prądu, że na zimnym silniku jest ciężko je nakarmić. Wtedy sprawę załatwi zrobienie świateł na przełącznik.

Re: Humory Gilery - raz odpala, raz nie.

#9
Spróbuj tak jak ja ci pisze, a dam rękę uciąć ze będzie dobrze. żeby wyeliminować wszystkie inne rzeczy odłączasz żółty przewód zasilanacy elektryke i czarno-zielony od gaszenia. Jeżeli masz zaplon ducati to maja zostać tylko 3 kable podpiete do modułu- zielony biały i czerwony. Jeżeli będzie chodził ok to znaczy ze coś z elektryka jest nie tak. Mówiłes ze klin miałeś do wymiany- był zerwany? Jeżeli tak to pewnie motor kichal w wydech i gaznik przez co moglo wywalic uszczelniacz na wale od strony sprzegla przez co ciągnie olej i powietrze dlatego nierówno chodzi nie reaguje na regulAcje i zarzuca swiece. może także lewe powietrze ciągnąć miedzy gaznikiem a kruccem ssacym, gumowy łącznik lubi pękać mimo iż czasem wyglada na dobry. Dla pewności wymien przewód wysokiego napięcia świece i fajkę. Jak jest paliwo, kompresja, usczelniacze trzymają, brak lewego powietrza i jest iskra to musi chodzić. Ps. Wkrecajac w gazniku śrube zwiekszasz ilośc paliwa w stosunku do powietrza nie na odwrot
Raz motór był chory i leżał w łóżeczku
Przyszedł pan doktór - co jest motóreczku?
A boli mnie wspornik i swędzi mnie rura

I gaźnik mam chory i klepią zawory:D
DERBI SENDA R,MZ TS 250,SIMSON KR1,ROMET PEGAZ 750
,kinroad łoś...dawno i nie prawda:)

Re: Humory Gilery - raz odpala, raz nie.

#10
Wyjąłem całą elektrykę, to samo. Mechanik od Kawasaki, jest w pełni przekonany, że to pierścienie, które zagrzałem, ponieważ, zauważył, że z pod kolektora cieknie olej a na końcu tłumika jest pełno jakiegoś syfu. Dlatego, na niskich obrotach nie może mi się utrzymać, a na wysokich pojedzie dobrze, do tego mieszanka paliwa i obrotów nie reaguje odpowiednio. Przy wolnej jeździ pierścienie się słabo układają dlatego mi go zalewa i dławi się, a na wyższych 3,4,5,6 nie dławi się bo dostaje odpowiednią ilość paliwa.

Zmienie pierścienie i napiszę, czy to tego powód był.

Re: Humory Gilery - raz odpala, raz nie.

#11
Olej przy mocowaniu dyfuzora i na końcówce to coś normalnego w 2t. Radzilbym najpierw sprawdzić kompresje, późnej dopiero ściągnąć Cylinder i zobaczyć w jakim stanie, być może wymiana pierścieni nic nie da i trzeba będzie kupić nowy tlok
Raz motór był chory i leżał w łóżeczku
Przyszedł pan doktór - co jest motóreczku?
A boli mnie wspornik i swędzi mnie rura

I gaźnik mam chory i klepią zawory:D
DERBI SENDA R,MZ TS 250,SIMSON KR1,ROMET PEGAZ 750
,kinroad łoś...dawno i nie prawda:)