Derbi Senda R - problem

#1
Cześć wszystkim :).
Jestem tutaj nowym użytkownikiem, od 2 dni jestem posiadaczem Derbi Sendy z 2003r.
Na jeździe próbnej u gościa wszystko wydawało się w porządku.
Po powrocie do domu, moto schowane do garażu.
Następnego dnia problem przy odpaleniu, żeby odpalić go na kopa próbowałem przez 10 minut, bez skutku; jak już łapał to po chwili gasł. Na zapych bez problemu od razu odpalił i trzymał obroty. Już cos mi tu nie pasowało, no ale cóż, stwierdziłem ze pojadę dłuższa trasę (ok 15km) i sprawdzę jak się sprawuje. No i tutaj boom, nie zrobiłem nawet 10km, w czasie jazdy zablokowało mi się tylne koło, oczywiście przy tym towarzyszyło popularne „buuuu” z chłodnicy zaczęła uciekać para, w dużych ilościach. Odstawiłem go do garażu, niemiłosiernie wyprowadzony z równowagi. Dziś, pomyślałem „a spróbuje go odpalić, może się nie zatarł” z kopa oczywiście bez szans, ale kiedy go pchnąłem o dziwo odpalił, pochodził z 5-10 minut i zrobiłem nim „rundkę”. Nie widziałem problemu z wkręceniem się na obroty, ale jest coś co mnie nie pokoi, mianowicie kiedy przyspieszam, czuje delikatne szarpanie, kiedy silnik pracuje na wysokich obrotach tego nie odczuwam.

PS. Jeśli wyłącze rozgrzana sende, to mogę normalnie odpalić ja z kopa, tylko jeśli nie minęło 10-15 minut, później nie ma szans.

Jestem zielony w tych silnikach i ogólnie jako mechanik. Jest to moja pierwsza Senda, wiec nie bardzo wiem jak definiować te zachowania, liczę na Wasze podpowiedzi i porady.
Wszystkim życzę miłego dnia i dobrych off-roadow :)
cron